Twoja reklama
Sportowe życie tysiące kilometrów od domu

20-letni Krzysztof Porowski z Brzegu Dolnego, aktualnie mieszkający na Islandii, pomimo swojego młodego wieku, pochwalić się może sukcesami w dziedzinie sportu, w dodatku na szczeblu międzynarodowym. Jak mówi, jest to jego marzenie, które konsekwentnie realizuje od niemal dekady.

– Słowem wstępu – kiedy zrodziło się w Tobie zamiłowanie do sportu, a konkretniej sztuk walki?

Myślę, że od zawsze były mi one bliskie Do tej pory pracowałem jako elektryk, trenuję prawie 10 lat i zamiłowanie pojawiło się, kiedy zacząłem zdobywać wiele medali w zapasach ok 9 lat temu. Postanowiłem wówczas, że w sportach walki osiągnę szczyt. Po zdobyciu tytułu mistrza Polski w kick-boxingu, szukałem możliwości dalszego rozwoju. Byłem gotowy na wyzwania i wyższy poziom treningowy. Miałem już za sobą wiele lat doświadczenia w zapasach, MMA i innych sztukach walki.

– Aktualnie mieszkasz na Islandii, co skłoniło Cię do wyjazdu?

Pojawiła się przede mną opcja wyjazdu na Islandię, i szczerze mówiąc, nie zastanawiałem się długo. Zrobiłem w Internecie rozeznanie o tamtejszym poziomie interesujących mnie sportów i dwa dni po ukończeniu szkoły, wsiadłem w samolot do Reykjaviku.

– Czy trudno Ci było odnaleźć się w nowej rzeczywistości, kilka tysięcy kilometrów od domu?

Nieszczególnie. Musiałem szybko wziąć się do roboty. Już pierwszego dnia na wyspie, byłem na treningu MMA. Dostanie się do klubu nie było rzeczą oczywistą. Czekał mnie egzamin sprawnościowy i umiejętności walki. Zdałem go według moich oczekiwań i od razu dostałem się do wszystkich zawodowych grup. Zacząłem rozwijać swoje umiejętności pod okiem ośmiu trenerów, każdy od innej dziedziny sportu. Dzięki przeprowadzce, do dzisiaj mam przyjemność trenować i sparować z ogromną ilością zawodowców z całego świata, walczących w takich federacjach jak UFC, BELLATOR i INVICTA.

– Jak często odbywasz treningi? Jakiego rodzaju?

Trenuję sześć razy w tygodniu minimum trzy godziny dziennie. NO-Gi, kick-boxing,MMA i treningi siłowo-rozciągające. Nie ukrywam, to kawał ciężkiej pracy, ale jednocześnie bardzo satysfakcjonującej.

– Jakimi osiągnięciami w dziedzinie sztuk walki możesz się pochwalić?

Niespełna miesiąc temu miałem swój debiut w MMA, który wygrałem poprzez nokaut. Walka odbyła się w Manchesterze przez federacje Caged Steel przy widowni 1200 osób. W tym roku mam w planach jeszcze dwie walki w Wielkiej Brytanii.

– Jak rozumiem, wiążesz swoją przyszłość z karierą sportową. Co dalej?

Moim celem życiowym jest osiągnąć szczyt i zdobyć jak największy sukces w MMA. Tylko z tym sportem wiąże swoje życie i nie widzę innej opcji niż sukces i pas mistrzowski w federacji UFC. Po osiągnięciu tego celu, chcę trenować przyszłe pokolenia młodych ludzi, którzy odważą się sięgać po więcej, niż daje im los.

– Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.